blog-post-hero-image

    Owoce niskowęglowodanowe: ranking najlepszych wyborów do Twojej diety

    Owoce niskowęglowodanowe to przede wszystkim owoce jagodowe, awokado, oliwki oraz niektóre cytrusy i melony. Ich sekret tkwi w wysokiej zawartości wody i błonnika, co obniża ładunek glikemiczny. Dzięki temu możesz cieszyć się słodkim smakiem bez ryzyka.

    Dlaczego owoce niskowęglowodanowe są bezpieczne jeśli chodzi o dietę low carb?

    Większość poradników dietetycznych wrzuca owoce do jednego worka z etykietą  „zdrowe”, zapominając, że dla metabolizmu fruktoza to wciąż cukier. Jednak w świecie low carb nie musisz rezygnować z darów natury, jeśli zrozumiesz różnicę między samą zawartością węglowodanów a tym, jak organizm na nie reaguje. Owoce niskowęglowodanowe charakteryzują się specyficzną strukturą: mają stosunkowo mało cukrów prostych w przeliczeniu na 100 gramów masy, a jednocześnie są napakowane błonnikiem i wodą.

    indek glikemiczny owoce pomarańcze owsianka

    To właśnie woda i włókno pokarmowe sprawiają, że cukier wchłania się powoli, nie powodując gwałtownego wyrzutu insuliny, zwanego potocznie sugar rush. Wybierając mądrze, dostarczasz sobie potężnej dawki polifenoli i witamin, nie zaburzając stanu, w którym organizm sprawnie korzysta z tłuszczu jako paliwa. Jeśli interesuje Cię bardziej restrykcyjne podejście, możesz sprawdzić nasz osobny wpis o owocach na diecie keto, gdzie limity są jeszcze surowsze. Tutaj jednak skupimy się na szerszym, bardziej liberalnym podejściu low carb, które pozwala na większą różnorodność na talerzu.

    ​Jagodowe superfoods – pewniaki niskiego indeksu

    Absolutnym numerem jeden w rankingu owoców niskowęglowodanowych są owoce jagodowe. To nie tylko truskawki czy maliny, ale cała rodzina botaniczna, która zdaje się być stworzona dla osób unikających cukru. Borówki amerykańskie, jeżyny, porzeczki (zarówno czarne, jak i czerwone) oraz agrest to prawdziwa elita. Co ciekawe, ciemne owoce jagodowe (jak jagoda kamczacka czy aronia) zawierają antocyjany – silne przeciwutleniacze, które mogą wręcz poprawiać wrażliwość insulinową, co jest dodatkowym bonusem na diecie niskowęglowodanowej.

    ​Fun fact od Redakcji: Truskawka botanicznie wcale nie jest jagodą, lecz tzw. owocem zbiorowym, a te małe ziarenka na jej powierzchni to właściwe owoce (orzeszki). Z kolei arbuz… jest jagodą! W diecie niskowęglowodanowej owoce jagodowe najlepiej łączyć ze źródłem tłuszczu, np. śmietaną 30% lub jogurtem greckim. Tłuszcz dodatkowo buforuje wchłanianie cukrów, sprawiając, że deser staje się sycącym posiłkiem, a nie tylko przekąską. Możesz śmiało zjeść miseczkę malin do omleta, nie martwiąc się o to, że wypadniesz ze swoich dziennych makroskładników.​

    Zaskakujące owoce na liście produktów dozwolonych

    Kiedy myślimy owoc, przed oczami mamy zazwyczaj słodkie jabłko lub gruszkę. Tymczasem natura oferuje owoce niskowęglowodanowe, które są… słone lub tłuste. Mowa oczywiście o oliwkach. Tak, oliwki to owoce, i to jedne z najlepszych na diecie niskowęglowodanowej. Są fantastycznym źródłem jednonienasyconych kwasów tłuszczowych i mają niemal zerową zawartość przyswajalnych węglowodanów. Idealnie sprawdzają się jako przekąska do wina (wytrawnego!) lub dodatek do sałatek, podbijając kaloryczność posiłku bez podbijania cukru.

    Innym ciekawym przypadkiem są melony (kantalupa) i arbuz. Pomimo tego że mają wysoki indeks glikemiczny (szybko podnoszą cukier), to ich ładunek glikemiczny jest niski, gdyż w przeważającej części składają się z wody. W diecie low carb (nie mylić z restrykcyjnym keto) plaster arbuza w upalny dzień jest zazwyczaj akceptowalny, o ile nie zjesz połowy owocu na raz. To samo dotyczy rabarbaru – technicznie warzywa, kulinarnie traktowanego jak owoc. Jest on niezwykle kwaśny i ma śladowe ilości cukru (ok. 1 g na 100 g!), co czyni go genialną bazą do niskowęglowodanowych kompotów czy ciast, oczywiście po dosłodzeniu erytrytolem.

    ​Cytrusy i pestkowce – gdzie jest granica?

    Wkraczamy na grząski grunt, czyli owoce, które są na granicy. Cytryny i limonki są bezpieczne i powszechnie używane do zakwaszania wody czy dressingów. Ale co z resztą? Grejpfruty, zwłaszcza te białe, są świetnym wyborem ze względu na zawartość naringiny – substancji, która wspomaga metabolizm i nadaje im charakterystyczną goryczkę. Połówka grejpfruta do śniadania to klasyk, który zazwyczaj mieści się w limitach węglowodanowych.

    ​Z pestkowcami (brzoskwinie, nektarynki, morele, śliwki) trzeba już uważać bardziej. Są one dozwolone w diecie low carb, ale w ściśle kontrolowanych ilościach – np. jedna mała brzoskwinia traktowana jako deser, a nie główny posiłek. Mają one więcej cukru niż jagody, ale wciąż mniej niż banan czy winogrona. 

    Jak ciekawostka warto wiedzieć, że śliwki węgierki mają niższy indeks glikemiczny, gdy są nieco twardsze i mniej dojrzałe. Im bardziej dojrzały i miękki owoc, tym więcej skrobi zamieniło się w cukry proste, dlatego na diecie niskowęglowodanowej warto wybierać owoce al dente, które stawiają lekki opór zębom – Twój organizm będzie musiał się bardziej napracować, aby je strawić.